Dawid Stochniałek nowym piercingowym rekordzistą Polski!

Ten tatuażysta i piercer z Opola postanowił przekroczyć granice wytrzymałości, stawiając sobie za cel wykonanie 1000 przekłuć w ciągu jednego dnia. Czy udało mu się ustanowić Rekord Polski oraz uzyskać wpis do Księgi Rekordów Guinessa?

Niektórzy z nas narzekają na chroniczny brak czasu. Na pewno macie w swoim środowisku znajomego, który nieustannie powtarza, że doba jest zdecydowanie za krótka! Cóż, jeśli kiedykolwiek ponownie usłyszycie tego typu zdanie, przypomnijcie tej osobie o wyzwaniu Dawida! Piercer, pracujący na co dzień w opolskim “Piękna i Bestia Tattoo Studio”, w ostatnią niedzielę marca dokonał niemożliwego. Podczas hucznie zapowiadanego, całodobowego walk-in day wykonał dokładnie 290 przekłuć. Choć nie jest to wynik zbliżony do zakładanego, okrągłego 1000 to musicie przyznać, że robi wrażenie.

290 PRZEKŁUĆ | 3 ASYSTENTKI | 169 UCZESTNIKÓW | 20 GODZIN PRACY

- Po naszej pierwszej rozmowie, postanowiłem uregulować całe to przedsięwzięcie prawnie. Zgłosiłem więc próbę bicia rekordu Polski. Do jego ustanowienia musiałem minimum 250 przekłuć, co jak widać - wcale nie okazało się być takie trudne! Całość została udokumentowana na filmie, w celu weryfikacji wyniku przez Biuro Rekordów - mówi Dawid Stochniałek.

Całodobowy walk-in w liczbach

27 marca od godziny 6:00 rano na Małym Rynku gromadzili się chętni i ciekawscy entuzjaści modyfikacji ciała. A byli wśród nich nie tylko mieszkańcy Opola! W kolejce po przekłucie do Dawida ustawiali się przyjezdni z całej Opolszczyzny, a nawet innych województw! Tego dnia przez salon przewinęło się w sumie 169 klientów. Każdy ochotnik (po uiszczeniu stosownej opłaty) mógł wykonać maksymalnie 4 przekłucia z wcześniej udostępnionej listy: Lobe, Upper Lobe, Tragus, Anti-tragus, Snug, Conch, Rook, Flat i Helix. W dodatku, po zakończonym zabiegu, ochotnicy otrzymywali bezterminowe bony rabatowe na piercing i tatuaże w “Piękna i Bestia Tattoo Studio”.

Źródło: Instagram @lovehatepiercing

Aby rekord został uznany, każda osoba musiała poświadczyć wykonanie usługi własnoręcznym podpisem. Każde przekłucie zostało również sfotografowane, a nad przebiegiem walk-in day czuwali niezależni świadkowie z Biura Rekordów (jeden świadek na 12 godzin). Studio działało na pełnych obrotach aż do późnych, poniedziałkowych godzin nocnych. Ostatnia igła została wbita przez Dawida w poniedziałek, 28 marca, tuż po godzinie 2 w nocy:

- Od samego początku byłem dobrej myśli. Podczas próby generalnej na 2 klientkach wykonałem 8 przekłuć w czasie 2 minut i 10 sekund. Wierzyłem całym sercem w moich asystentów i klientów. Wiedziałem, że mnie nie zawiodą i nie myliłem się - dodaje Dawid.

Źródło: Instagram @lovehatepiercing

Nieocenionym wsparciem okazały się być asystentki Dawida, które po wykonaniu każdego przekłucia dbały o bezpieczeństwo i komfort klientów. Umiejętność pracy pod presją czasu, doskonała organizacja stanowiska oraz gotowość do przejęcia inicjatywy w razie sytuacji kryzysowej. To tylko niektóre z cech, jakimi musiały się wykazać.

Piercer starannie wybrał osoby do pomocy podczas tego jakże intensywnego dnia. Zresztą część z nich ukończyła autorskie szkolenia Dawida! Całość koordynowała absolwentka "Akademii Bezpiecznego Piercingu" - Roksana Bednarczyk. Przygotowaniem klientów zajęła się Jagoda Nachman, a w godzinach szczytu pomocą służyła Magdalena Drelich. Możecie więc bez obaw oddać się w ręce tych trzech specjalistek - niestraszne im nawet największe, piercingowe wyzwania.

Źródło: Instagram @lovehatepiercing

Gdy emocje sięgają zenitu…

…nie trudno o wpadkę czy pomyłkę. Droga do Rekordu Polski nie jest usłana różami, a cały proces przygotowawczy wymaga ogromnej samodyscypliny i cierpliwości do "papierkowej roboty". Od samego zgłoszenia do weryfikacji wyniku, uznania rekordu a co za tym idzie - otrzymania certyfikatu - mija sporo czasu. Jednak, jak się okazuje, koordynatorzy z Biura Rekordów są bardzo wyrozumiali.

- Cała procedura zgłoszenia nie zajęła mi dużo czasu, jednak proces weryfikacji wyniku nadal trwa. Mogłem zdecydować się na obecność sędziego podczas wydarzenia, jednak nie chciałem wywierać dodatkowej presji na klientach i teamie, który i tak już miał pełne ręce roboty! Dlatego wybrałem nagranie wideo. Mam nadzieję, iż niebawem je dostanę - tłumaczy Stochniałek.

Źródło: Biurorekordów.pl

Mimo że gorąca, pełna napięcia atmosfera towarzyszyła tego dnia wszystkim zainteresowanym, dzięki profesjonalizmowi i opanowaniu Dawida walk-in odbył się bez większych komplikacji. Przezorny założyciel "Bezpiecznego Piercingu" był przygotowany na wszelkie ewentualności. Dla nowego rekordzisty Polski  priorytetem zawsze byli, są i będą jego klienci. Chęć zapisania się na kartach historii polskiego piercingu nie miała wpływu na wartości, wyznawane przez fachowca.

Dawid nie zamierza się zatrzymywać! Jeszcze przed całodobowym walk-inem ruszył z przygotowaniami do "Piercing Camp". Szkoleniowego wyjazdu, łączącego przyjemnie z pożytecznym! Seminarium, dedykowane początkującym piercerom, będzie obfitować zarówno w wykłady, zajęcia praktyczne, jak i integrację uczestników w malowniczym, górskim otoczeniu. O szczegółach usłyszycie niebawem!