Łódź: Mike NoFcuk z Od Świtu Do Zmierzchu

Czuję się bardzo swobodnie w stylach tatuażu, w których występuje kontur o każdej grubości. Inspiracje czerpię często z popkultury, gier, seriali, muzyki i otoczenia.

Długo zastanawiałeś się nad ksywką?

W sumie to nigdy, ponieważ nadano mi ją jeszcze w szkole średniej. Nazwał mnie tak kolega pochodzenia kanadyjskiego. Zawsze żartobliwie przekręcał moje nazwisko na różne sposoby i tak jakoś zostało, choć uważam, że bardziej pasuje do mnie po prostu „Wujas”.

Skąd pomysł, że zostaniesz tatuażystą?

Dobre pytanie... Wydaje mi się, że chęć tworzenia, bo w mojej rodzinie każdy coś tworzył. Głównie w krawiectwie, ale rękodzieło to rękodzieło. Dziś większość ludzi popycha do tatuowania wątpliwy „fejm” i „łatwy pieniądz”. Oczywiście pieniądze są ważne, bo dzięki nim można inwestować w coraz to lepszy sprzęt, ale bez „przesadyzmu”.

Kiedy dokładnie zacząłeś dziarać?

Było to 24 maja 2011 roku w Zgierzu przy ul. Łódzkiej w kawalerce mojego kolegi. Pamiętam to jak dziś. O godz. 12 było otwarcie sklepu Tesco, gdzie pracowałem, a o 14 miałem pierwszego królika doświadczalnego, którym został mój przyszywany kuzyn. Zrobiłem mu prosty kolorowy obrazek, wielkości 10x10 cm na udzie. Zajął mi 5 godzin. Kuzyn ma go do tej pory. Skupiałem się na samym procesie i możliwości uczestniczenia w tworzeniu. Wszystko odbyło się na ostreczowanym fotelu i stołku (śmiech).

Tatuowanie to dla Ciebie praca czy styl życia?

Styl życia pochłaniający 98% wszystkiego dookoła. Potraciłem dużo znajomych i rodziny przez całkowite oddanie się tatuowaniu. Czasami uważam, że jest ze mną coś nie tak i że jestem mono tematyczny, ale na serio o niczym innym ze mną nie pogadasz, jak o wbijaniu igły w ludzkie mięso. Przerwę od tatuaży mam tylko i wyłącznie podczas snu, choć nie zawsze.

Lubisz guest spoty?

Lubię, ale tylko zagraniczne. Wtedy mam odnośnik do tego jak jest w innych krajach. Jakie panują tam trendy, jakie jest nastawienie ludzi i podejście do tatuażysty i tatuaży. Wymiana doświadczenia z innymi tatuatorami bardzo rozwija.

A konwenty?

Z roku na rok lubię je coraz mniej. Coraz więcej ludzi zabiera się za prowadzenie tego typu spędów jedynie dla pieniędzy, często nie mając podstawowej wiedzy. Bardzo dużo kosztuje mnie to nerwów i rozmyślania typu „gdybym ja miał możliwość zorganizowania takiego eventu to by było….”.

Jakie są największe wady tego „zawodu”?

Głupota ludzi. Ludzie są coraz to głupsi. Coraz więcej ludzi decyduje się na tatuaż zupełnie nie będąc tego świadom. Kiedyś wystarczyło, że dobrze wykonywało się swoją prace tzn. prostą linię, gładki cień i solidny kolor. Teraz trzeba robić z siebie małpę…

Zastanawiałeś się kiedyś, kim byś był, gdybyś nie tatuował?

Na pewno prywaciarzem albo księdzem (śmiech).

Pamiętasz swoją pierwszą maszynkę?

Maszynki już dawno nie ma. Natomiast jest uwieczniona na mojej prawej dłoni i jest to cewka Supreme Black ze stajni Worhouse.

Cewka czy rotarka?

Do konturu cewka a do wypełniania rotarka.

Czym teraz dziarasz?

Nie będę robić reklamy, ale produkty z Niemiec i USA zdecydowanie u mnie przeważają.

Czy preferujesz jakiś styl tatuowania?

Kiedyś bym powiedział, że traditional, ale jak już wspomniałem kiedyś… Czuję się bardzo swobodnie w stylach tatuażu, w których występuje kontur o każdej grubości.

Czy robisz własne projekty i skąd czerpiesz inspirację?

Inspiracje czerpię często z popkultury, gier, seriali, muzyki i otoczenia.

Podejmujesz się coverów lub dziarania na bliznach? Nie jest prosta sztuka…

Raz od wielkiego dzwonu, ale raczej unikam, no chyba, że ktoś mi daje w 100% wolnej ręki.

Rysunek własnoręczny czy program graficzny/tablet graficzny?

Niby posiadam tablet, ale zdecydowanie wolę ołówek i kartkę. Jakoś szybciej mi się z tym uporać i nie musze się bać, że przebije rysikiem ekran.

A co sądzisz o „podrasowywaniu” zdjęć wykonanych tatuaży?

Jeżeli zdjęcie jest do dupy i działa raczej na niekorzyść, to według mnie można je lekko podreperować, tak, by przypominało tatuaż rzeczywisty. Każda inna próba podrasowania, która ukazuje tatuaż w nierealny sposób jest po prostu kurestwem, oszustwem i cwaniactwem.

Tatuaż, z którego jesteś najbardziej dumny?

Myślę, że ten tatuaż dopiero jest przede mną.

Najdziwniejszy tatuaż, który zrobiłeś?

Powiem krótko. Motyl na pochwie. Skrzydełka - wargi sromowe i pachwiny a głowa na łechtaczce. Nie pytajcie o więcej (śmiech).

Są motywy, których masz już dość lub nie robisz?

Jaskółki! Ugnę się, gdy trafi się jakaś zupełnie innowacyjna!

Najdziwniejsza rzecz, jaka Ci się przytrafiła w trakcie tatuowania?

Przyznam, że kiedyś poczęstowałem klientkę drinkiem by ją lekko znieczulić i dokończyć bolesny zabieg. Nie sadziłem, że jak wyjdę na 15 minutową przerwę obiadową to ona dorwie się do butelki i opierdzieli pół litra whisky. Kobieta miała 150 cm wzrostu i 40 kg wagi. Oczywiście tatuażu nie skończyliśmy, ale to dlatego, że zaczęła świrować i spadla z leżanki prosto na twarz rozcinając sobie łuk brwiowy i rozbijając nos (śmiech).

Czy jakieś szczególne zachowania u Klientów Cię irytują?

Najbardziej nie lubię jak po każdej wytatuowanej kresce klient dynamicznie zabiera tatuowaną kończynę i wkłada tam praktycznie nos patrząc nieufnie czy wszystko gra. Całe szczęście bardzo rzadko się to zdarza, ale zdarza.

„Janusze tatuażu” to?

Uważam, że każda potwora znajdzie swojego amatora i każdy ma taki tatuaż, na jaki sobie zasłużył (śmiech).

Czy jest jakiś artysta, który ma lub miał wpływ na Twój styl?

Bert Krak, Dan Santoro, Mr Cartoon, Wan Tattooer, Samuel Briganti, Cory Rogers, Derek Noble, Myke Chambers, Davee Blows, Kris Ciezlik, Marcin Surowiec, Alex Wild i wielu innych.

Mike Nofcuk - Zobacz portfolio i zrób tatuaż
Mike Nofcuk - tatuażysta z Łódź. Portfolio tatuaży, wzorów, informacje kontaktowe.