Warszawa: Anton Riakhovskii ze studia Mad Królik

Uwielbiam tworzyć czarne geometryczne tatuaże. Są one dla mnie nie tylko wyzwaniem technicznym, ale także źródłem nieustającej inspiracji i emocji. Geometria to dla mnie coś więcej niż tylko wzory na skórze - to forma sztuki, która pozwala mi wyrazić moje głębsze uczucia i myśli.

Skąd pomysł, że zostaniesz tatuażystą?

Od 12 roku życia marzyłem o tym, że kiedyś będę mógł tworzyć sztukę na ludzkiej skórze za pomocą igły i atramentu. To było coś więcej niż tylko chwilowy kaprys - było to jak przypływ kreatywności, który porywał mnie za każdym razem, gdy wyobrażałem sobie ten proces. Jednak w miarę jak dorastałem, inne obowiązki i zainteresowania zaczęły zajmować moją uwagę, a marzenia o tatuowaniu stopniowo zeszły na dalszy plan.

Dopiero gdy osiągnąłem 25 lat, odkryłem, że te dawne pragnienia nie zniknęły, tylko czekały cierpliwie w kącie mojej podświadomości. W pewnym momencie coś w moim życiu skłoniło mnie do przypomnienia sobie o mojej dawnej pasji. Być może był to impuls, może wewnętrzne pragnienie wyrażenia siebie w nowy sposób, ale wtedy postanowiłem, że nadszedł czas, aby spełnić swoje marzenie i spróbować swoich sił w sztuce tatuażu.

Jak wyglądały Twoje początki?

Pierwsze próby były zarówno ekscytujące, jak i trochę przerażające. Zebrałem wokół siebie grupę bliskich przyjaciół, którzy ufali mi na tyle, by pozwolić mi na eksperymentowanie na ich skórze. Wszyscy zebraliśmy się u mnie w domu, tworząc nieformalne studio tatuażu. To był moment przełomowy, kiedy pierwszy raz wziąłem igłę w dłoń i zanurzyłem ją w tuszu, wiedząc, że to, co teraz zrobię, będzie miało znaczenie nie tylko dla mnie, ale także dla moich przyjaciół.

To pierwsze doświadczenie było niezwykłe. Choć byłem podekscytowany możliwością tworzenia sztuki na skórze, towarzyszył mi także dreszcz emocji i odpowiedzialności za to, co się wydarzy. Było to jak wejście na nowy, niezbadany obszar, gdzie każdy ruch igły mógł zmienić czyjeś życie na zawsze. Mimo to, z determinacją i zaufaniem moich przyjaciół, przystąpiliśmy do pracy. To było pierwsze z wielu tatuaży, które miały nadejść, ale pamiętam ten moment jako początek mojej podróży w świat sztuki tatuażu.

Tatuowanie to dla Ciebie praca czy styl życia?

Od początku moje zaangażowanie w sztukę tatuażu było motywowane koniecznością zarabiania na życie. Musiałem podjąć pracę, która zapewniłaby mi stabilny dochód i umożliwiła utrzymanie mnie i mojej rodziny. Jednak z czasem, wraz z każdym kolejnym tatuażem, zaczął kształtować się mój własny unikalny styl. Zauważyłem, że moje prace zaczęły odzwierciedlać moją osobowość, moje zainteresowania i inspiracje. To, co kiedyś było tylko pracą, stopniowo przekształciło się w coś znacznie więcej - stało się stylem życia.

Teraz tatuowanie jest dla mnie nie tylko sposobem na zarabianie pieniędzy, ale również głębokim wyrazem mojej pasji i tożsamości artystycznej. To, co tworzę na skórze moich klientów, jest częścią mnie - moją duszą wyrażoną w formie sztuki. Jest to sposób na komunikację z innymi ludźmi, na wyrażenie emocji, symboli i historii, które każdy tatuaż niesie ze sobą.

Zobacz portfolio: Anton Ryakhovskii

Mimo że teraz nie wyobrażam sobie, żebym mógł robić cokolwiek innego, niż tworzenie sztuki tatuażu, nie przestaję eksperymentować i rozwijać się jako artysta. Ciągle poszukuję nowych technik, inspiracji i wyzwań, które pomogą mi ulepszać moje umiejętności i poszerzać horyzonty mojej twórczości. Eksperymentowanie ze wzorami, eksplorowanie różnych stylów i szlifowanie swojego warsztatu stało się integralną częścią mojego życia jako tatuażysty. To nie tylko praca - to sposób na życie, którym jestem niesamowicie zaszczepiony i zainspirowany każdego dnia.

A jak nie dziarasz to co robisz? Zdradź trochę z życia prywatnego.

Jeśli nie pracuję jako tatuażysta, moje życie wypełnione jest różnorodnymi pasjami. Rysowanie jest dla mnie nie tylko pracą, ale także sposobem na wyrażanie siebie i eksplorowanie nowych pomysłów. Często spędzam godziny nad stolikiem, malując nowe wzory lub eksperymentując z różnymi technikami i stylami. To dla mnie nie tylko forma twórczości, ale również sposób na relaks i oderwanie się od codzienności.

Muzyka również odgrywa ważną rolę w moim życiu. Chociaż nie jestem jeszcze wirtuozem, to zawsze chętnie się uczę i doskonalę swoje umiejętności muzyczne. Gram na gitarze lub pianinie, eksplorując różne gatunki muzyczne i tworząc własne kompozycje. Muzyka jest dla mnie nie tylko formą wyrazu artystycznego, ale także sposobem na wyrażenie emocji i połączenie się z innymi ludźmi.

Jednak jednym z moich ulubionych sposobów na spędzanie czasu jest spacerowanie na świeżym powietrzu. Kocham kontakt z naturą i chętnie korzystam z każdej okazji, aby wyjść na zewnątrz i delektować się pięknem otaczającego mnie świata. Spacerując po parkach lub lasach, mogę oderwać się od zgiełku miasta, zrelaksować się i naładować baterie na nowe wyzwania w pracy i życiu osobistym.

Zastanawiałeś się kiedyś kim byś był, gdybyś nie tatuował?

Tak, oczywiście. Planowałem zostać jubilerem.

Lubisz guest spoty?

Choć nie podróżuję zbyt często, to, kiedy już się na nie decyduję, zawsze jest to wyjątkowe doświadczenie. To jak wejście do zupełnie nowego świata, gdzie otaczają mnie inni utalentowani tatuażyści, każdy z własnym stylem i perspektywą. Jestem zawsze pełen podziwu, obserwując ich pracę i zdolności artystyczne. Każde takie doświadczenie jest dla mnie jak otwarta księga, z której mogę czerpać nową wiedzę, techniki i inspiracje.

To, co sprawia, że te wyjazdy są tak wyjątkowe, to atmosfera współpracy i wymiany doświadczeń. Poznawanie innych artystów, rozmowy z nimi, dzielenie się pomysłami i technikami - to wszystko jest nieocenione. W takim środowisku kreatywnym czuję się jak w swoim naturalnym środowisku, otoczony ludźmi, którzy podzielają moją pasję i zrozumienie dla sztuki tatuażu.

Często to właśnie te wyjazdy stają się źródłem nowej inspiracji i motywacji do rozwoju jako artysta. Każdy nowy tatuażysta, z którym mam przyjemność pracować, wnosi coś nowego do mojego warsztatu. Czerpię z nich nowe pomysły, techniki i perspektywy, które później mogę wykorzystać w mojej własnej pracy. To właśnie ta wymiana doświadczeń sprawia, że podróże do miejsc gościnnych są dla mnie nie tylko pracą, ale także pasjonującą przygodą i niezwykłym źródłem inspiracji.

A konwenty?

Konwencje tatuażu są dla mnie niezwykłymi wydarzeniami, na które zawsze czekam z niecierpliwością. To nie tylko okazja do prezentacji mojej pracy i spotkania z klientami, ale przede wszystkim możliwość nawiązania kontaktu z innymi artystami. Atmosfera tych wydarzeń jest niesamowicie inspirująca - otoczony jestem przez ludzi, którzy podzielają moją pasję i oddanie dla sztuki tatuażu.

Spotkania z innymi tatuażystami na konwencjach są dla mnie jak spotkania z rodziną - dzielimy się swoimi doświadczeniami, pomysłami i technikami. Każdy artysta ma coś innego do zaoferowania, coś, co może mnie zainspirować lub zachwycić. To nie tylko okazja do nauki nowych rzeczy, ale także możliwość dzielenia się swoimi osiągnięciami i rozwoju w dziedzinie tatuażu.

Jedną z najbardziej cennych rzeczy, które wynoszę z konwencji, są nowe przyjaźnie i kontakty zawodowe. Poznanie innych artystów, którzy podzielają moje zainteresowania i pasję, daje mi poczucie przynależności do szerszej społeczności tatuażystów. To także otwiera drzwi do potencjalnych współprac i możliwości rozwoju w mojej karierze jako tatuażysty.

Dlatego uwielbiam konwencje - nie tylko za możliwość prezentacji swojej pracy, ale przede wszystkim za możliwość spotkania i komunikacji z innymi artystami, dzielenia się swoimi doświadczeniami i inspiracjami oraz budowania nowych relacji w świecie sztuki tatuażu. To dla mnie niezastąpione wydarzenia, które napędzają moją pasję i dają mi nieskończoną motywację do dalszego rozwoju jako tatuażysta.

Jakie są największe wady tego „zawodu”?


Moim zdaniem jedną z głównych wad pracy jako tatuażysta może być brak aktywności fizycznej. Proces tworzenia tatuażu często wymaga długich godzin spędzonych w pozycji siedzącej, co może prowadzić do sztywności mięśni, bólu pleców i innych problemów zdrowotnych związanych z brakiem ruchu.

Jakieś rady dla tych, którzy chcieliby spróbować swoich sił w tatuowaniu?

Myślę, że każdy, kto ma ochotę na naukę i rozwój w sztuce tatuażu, powinien dać sobie szansę i spróbować. Tatuaż to nie tylko praca, ale również forma sztuki, która wymaga pasji, zaangażowania i ciągłego dążenia do doskonalenia swoich umiejętności. Dlatego warto zainwestować czas i wysiłek w naukę tej sztuki, jeśli czuje się w sobie choćby iskierkę zainteresowania.

Jednakże samo chęci nie wystarczy. Ważne jest ciągłe obserwowanie, analizowanie i porównywanie swojej pracy z pracami tych, których twórczość podziwiamy. To właśnie dzięki temu procesowi możemy ciągle rozwijać się jako artyści. Obserwacja prac innych tatuażystów pozwala nam zdobyć nowe pomysły, techniki i inspiracje. Analiza własnej pracy pozwala nam zrozumieć nasze mocne strony, ale również identyfikować obszary, które wymagają poprawy.

Porównywanie swojej pracy z pracami innych artystów może być również źródłem motywacji. Może nam pokazać, jak wiele jeszcze możemy osiągnąć i jak daleko możemy się posunąć w naszym rozwoju zawodowym. Jednak ważne jest, aby to porównywanie było konstruktywne i motywujące, a nie prowadziło do poczucia frustracji czy zniechęcenia.

Dlatego zachęcam wszystkich, którzy rozważają podjęcie nauki tatuażu, aby nie wahali się i spróbowali swoich sił. Ale jednocześnie zachęcam ich do ciągłego obserwowania, analizowania i porównywania swojej pracy z pracami innych artystów, aby móc nieustannie się rozwijać i doskonalić swoje umiejętności.

Pamiętasz swój pierwszy raz, gdy wbiłeś igłę w czyjąś skórę?


Tak, oczywiście, wykonanie mojego pierwszego tatuażu było niezapomnianym przeżyciem. Było to wyjątkowe doświadczenie, które zapadło mi w pamięć na zawsze. Tatuaż robiłem metodą hand poke, co sprawiło, że cały proces był jeszcze bardziej intymny i osobisty. Czucie igły przenikającej przez warstwy skóry było niezwykle intensywne, podkreślając zarówno moją determinację, jak i zdumienie związaną z tym, że właśnie wdrażałem w życie swoje marzenie.

Pamiętam, jak z bliska obserwowałem reakcję skóry na to, co robiłem. Każdy ruch igły, każdy ślad, który pozostawał za jej przejściem, był dla mnie fascynujący. To było jak odkrywanie nowego świata - świat skóry, na której mogłem tworzyć swoje dzieło sztuki. Choć momentami byłem przerażony odpowiedzialnością, jaką towarzyszyło mi tworzenie trwałego znaku na czyimś ciele, to jednocześnie czułem ogromną radość i spełnienie, widząc, jak tatuaż powstaje pod moimi rękami.

To chrupnięcie skóry, które wspominam, było jak sygnał, że każdy ruch igły przynosił ze sobą nowe wyzwanie i możliwość ekspresji artystycznej. Było to fizyczne odczucie, które dodatkowo potęgowało moje zaangażowanie w proces i motywację do dalszego doskonalenia się jako tatuażysty. To pierwsze doświadczenie otworzyło dla mnie drzwi do niezwykłego świata sztuki tatuażu, który od tego czasu stał się integralną częścią mojego życia i tożsamości jako artysty.

Pamiętasz swoją pierwszą maszynkę?

Pierwsza maszyna do tatuażu, którą używałem, była maszyną indukcyjną - ciężka i głośna. Jej dźwięk i waga dodawały mi poczucia mocy i determinacji podczas pracy. Choć teraz korzystam z nowocześniejszych modeli, ta pierwsza zawsze będzie miała dla mnie szczególne znaczenie jako narzędzie, które zapoczątkowało moją przygodę z tatuażem.

Cewka czy rotarka?

Obie opcje, zarówno maszyny z cewką, jak i rotarki, mają swoje wady i zalety. Maszyny z cewką są tradycyjne i często charakteryzują się mocnym uderzeniem, które może być preferowane przy wykonywaniu linii i koloru. Jednakże, są głośniejsze i mogą być bardziej wymagające w regulacji. Z drugiej strony, rotarki są zazwyczaj cichsze, bardziej płynne w działaniu i mogą zapewnić bardziej stabilną prędkość igły. Jednak mogą być bardziej skomplikowane w obsłudze i wymagają pewnego okresu przystosowania się dla tatuażysty.

Obecnie, dla większej wygody i elastyczności w pracy, preferuję rotarki z akumulatorem. Pozwala to uniknąć uciążliwej ilości kabli, co sprawia, że ​​możemy swobodnie manewrować wokół klienta bez ryzyka zaplątania się w kable. Dodatkowo, praca z bezprzewodowym modelem pozwala mi na większą swobodę ruchu i elastyczność, co jest niezwykle ważne podczas wykonywania skomplikowanych wzorów i detali. Choć rotarki mogą wymagać nieco więcej nauki i dostosowania się do ich obsługi, uważam, że komfort i łatwość użytkowania przewyższają ewentualne trudności.

Czy preferujesz jakiś styl tatuowania?

Uwielbiam tworzyć czarne geometryczne tatuaże. Są one dla mnie nie tylko wyzwaniem technicznym, ale także źródłem nieustającej inspiracji i emocji. Geometria to dla mnie coś więcej niż tylko wzory na skórze - to forma sztuki, która pozwala mi wyrazić moje głębsze uczucia i myśli. Czarne tatuaże i cienie mają w sobie pewną siłę i dramaturgię, która zawsze przyciąga moją uwagę. Mogę za pomocą nich tworzyć niezwykle złożone i piękne kompozycje, które poruszają widza i pobudzają jego wyobraźnię. Tworzenie cieni i gradientów wymaga precyzji i wyczucia proporcji, co sprawia, że każde wyzwanie staje się dla mnie fascynującą podróżą w głąb sztuki tatuażu.

Dodatkowo, uwielbiam pracować nad małymi detalami, które dodają tatuażom charakteru i głębi. To właśnie te subtelne niuanse sprawiają, że każde moje dzieło jest unikatowe i niepowtarzalne. Proces tworzenia małych, precyzyjnych tatuaży może być żmudny i czasochłonny, ale dla mnie jest to również moment, w którym mogę zagłębić się w pracę i oddać się całkowicie procesowi tworzenia. Geometria to dla mnie nie tylko forma sztuki, ale także narzędzie do wyrażania moich emocji i myśli. Dlatego też, gdy patrzę na efekt końcowy mojej pracy, czuję ogromną satysfakcję i dumę z tego, co udało mi się stworzyć. To, co otrzymuję w zamian za moją pracę, to nie tylko satysfakcja klienta, ale także głęboka radość z tworzenia i oddawania swojej pasji życiu poprzez sztukę tatuażu.

Zobacz portfolio: Anton Ryakhovskii

Czy robisz własne projekty i skąd czerpiesz inspirację?


Tworzenie wyłącznie własnych projektów to dla mnie nie tylko kwestia profesjonalizmu, ale także wyraz wolności twórczej. Inspiracje do mojej pracy czerpię z różnych źródeł - od natury, poprzez sztukę uliczną, po abstrakcyjne wzory geometryczne. To, co mi się podoba, staje się punktem wyjścia do mojej twórczości.

Moje rysunki często są spontaniczne, pozwalam sobie na swobodne płynięcie kreatywności bez żadnych ograniczeń. To właśnie wtedy najczęściej pojawiają się najbardziej oryginalne i interesujące pomysły, które później przenoszę na skórę moich klientów. Dlatego też, kiedy patrzę na efekt końcowy mojej pracy, czuję się dumny z tego, że każdy tatuaż jest wyjątkowy i niepowtarzalny, stworzony specjalnie dla danej osoby. To właśnie ta indywidualność i autentyczność moich projektów sprawia, że moja praca ma dla mnie głębsze znaczenie niż tylko techniczne umiejętności czy wykonywanie zleconych wzorów.

Podejmujesz się coverów lub dziarania na bliznach? Nie jest prosta sztuka…


Tak, wykonuję często cover-upy, czyli tatuaże mające na celu zakrycie lub modyfikację istniejących już tatuaży. Jest to dla mnie nie tylko wyzwanie techniczne, ale także szansa na stworzenie czegoś nowego i wyjątkowego. Praca nad cover-upem wymaga kreatywności, umiejętności oraz wyczucia proporcji i odcieni, aby uzyskać satysfakcjonujący efekt końcowy.

Dziaranie na bliznach również stanowi dla mnie wyzwanie, ale jednocześnie spełnienie. Tatuaż może stać się formą akceptacji i wyrażenia siebie, nawet w miejscach, które były wcześniej źródłem dyskomfortu lub niepewności. Praca nad tatuażem na bliznach wymaga delikatności, zrozumienia i empatii, aby zapewnić klientowi poczucie komfortu i zaufania. Dla mnie jest to również szansa na pokazanie, że sztuka tatuażu może być siłą napędową do przezwyciężania przeszłości i akceptacji siebie.

Ile czeka się sesję do Ciebie? Jak się zapisać?


Zazwyczaj terminy ustalam z około miesięcznym wyprzedzeniem, jednak czasami mogą być one dostępne szybciej. Wystarczy skontaktować się telefonicznie lub mailowo z moim studiem lub ze mną bezpośrednio.

Czy jakieś szczególne zachowania u Klientów Cię irytują?

Niektóre zachowania klientów mogą być wyzwalającymi czynnikami podczas sesji tatuażu. Jest jednak jedna rzecz, która mnie irytuje. Chodzi o znieczulanie się alkoholem przed sesją. W przypadku klientów pod wpływem alkoholu, zazwyczaj sugeruję odłożenie sesji na inny termin, aby uniknąć ewentualnych problemów i zapewnić jak najlepszy efekt końcowy tatuażu.

Rysunek własnoręczny czy program graficzny/tablet graficzny?

W swojej pracy jako tatuażysta często korzystam z nowoczesnych narzędzi, takich jak aplikacje do rysowania i tablet graficzny, które pozwalają mi na precyzyjne projektowanie i edycję tatuaży. Dzięki nim mam możliwość eksperymentowania z różnymi kształtami, kolorami i detalami, co przekłada się na wyjątkową jakość i oryginalność moich projektów. Aplikacje i tablety umożliwiają mi także łatwe udostępnianie i dostosowywanie wzorów w trakcie konsultacji z klientami, co zwiększa elastyczność i skuteczność mojej pracy.

Jednakże, mimo korzystania z nowoczesnych technologii, wciąż cenię tradycyjne podejście do rysowania. Czasami sięgam więc po ołówek i papier, aby oddać się swobodnemu płynięciu kreatywności. Projekt "free hand" daje mi większą swobodę ekspresji i pozwala na bardziej intuicyjne podejście do tworzenia. To również doskonały sposób na utrzymywanie i doskonalenie moich umiejętności artystycznych, które stanowią fundament mojej pracy jako tatuażysty.

Co jest większą sztuką. Zrobienie fajnego projektu czy przeniesienie go na skórę?


Obie te rzeczy, zarówno tworzenie fajnego projektu, jak i przenoszenie go na skórę, są niezwykle istotne i mają ogromny wpływ na ostateczny rezultat. Proces tworzenia projektu to moment, w którym mogę dać upust mojej kreatywności, wyobraźni i umiejętności artystycznych. To tutaj rodzą się pomysły, koncepcje i detale, które w późniejszym etapie zostaną przeniesione na skórę klienta. Tworzenie projektu pozwala mi wyrazić indywidualny styl i osobowość, jak również odpowiednio dostosować tatuaż do ciała i preferencji klienta. To również czas, w którym mogę uwzględnić wszelkie sugestie i pomysły klienta, co przekłada się na satysfakcję obu stron z ostatecznego efektu. Przenoszenie projektu na skórę to kolejny istotny etap, w którym umiejętności techniczne, precyzja i delikatność stają się kluczowe. To moment, w którym każdy ruch igły ma znaczenie i wpływ na finalny wygląd tatuażu. Tutaj muszę uwzględnić nie tylko estetykę, ale także bezpieczeństwo i komfort klienta, dbając o higienę i prawidłową technikę dziarania.

Reasumując bez solidnego i atrakcyjnego projektu, przeniesienie go na skórę nie miałoby takiego samego efektu, a bez precyzyjnego i profesjonalnego wykonania, nawet najlepszy projekt straciłby swoją moc i wyrazistość. Dlatego też, zarówno proces tworzenia projektu, jak i jego realizacja, mają niezwykłe znaczenie i wpływ na ostateczny rezultat - niepowtarzalny tatuaż, który będzie noszony z dumą i satysfakcją przez klienta.

Tatuaż, z którego jesteś najbardziej dumny?

W mojej "kolekcji" wykonanych tatuaży można znaleźć projekty obejmujące niemal całe ciało, jednak szczególnie dumny jestem z jednego z nich - dzieła, które narodziło się spontanicznie i rozpoczęło się od zakrycia napisu na przedramieniu. Początkowo był to zwykły napis, który klient chciał zakryć. Jednakże, w trakcie konsultacji i rozmów z klientem, zrodził się zupełnie nowy pomysł - stworzenie czegoś oryginalnego i wyjątkowego, co nie tylko ukryje poprzedni tatuaż, ale również stanie się częścią nowej historii i tożsamości klienta.

Tony Ryakhovski - Zobacz portfolio i zrób tatuaż
Tony Ryakhovski - tatuażysta z Warszawa. Portfolio tatuaży, wzorów, informacje kontaktowe.