Wrocław: Pietro Stigmata z Coven Tattoo & Piercing

Wywiady - Artyści tatuażu maj 16, 2022

Od początku przejścia na zawodowstwo wykonuję prace w stylu neotradycyjnym. Obie wariacje kolorystyczne sprawiają mi dużo frajdy przy pracy. Głównie, dlatego, że muszę stosować kompletnie inne kombinacje w kompozycji i inaczej oddają klimat projektów. Uwielbiam tworzyć portrety ludzi i zwierząt, a także większe kompozycje ilustracyjne na całe partie ciała oparte na jakimś backstory.

Skąd pomysł, że zostaniesz tatuażystą?

To trochę zabawne, bo nigdy nie chciałem być po tej stronie igły. Odkąd zacząłem chodzić na koncerty hardcore punkowe za dzieciaka, widziałem masę osób posiadającą tusz pod skórą i sam chciałem być bardziej posiadaczem niż twórcą. To było doświadczenie czegoś tajemniczego, co miałem wrażenie, że nie jest dla mnie.

To, kim chciałeś być?

Osobiście chciałem być ilustratorem, ale odpadłem z aplikacją na ASP i niedługo później przypadkiem wpadły mi w ręce pierwsze maszyny od znajomego, który jak sam stwierdził „mi nie idzie, więc może ty spróbujesz, bo przecież rysujesz”.

Kiedy dokładnie zacząłeś dziarać?

Zacząłem tatuować w domu w 2015 roku. Chwilę po tym, jak przeorałem sztab znajomych i stworzyłem swoje pierwsze „portfolio”, nadarzyła się okazja bym uczył się pod okiem Arka Szuberta. Dał mi podwaliny na zrozumienie, czym jest solidny tatuaż. Następnie skończyłem praktyki w Stoneheads we Wrocławiu i tak w bardzo dużym skrócie wygląda mój prawie trzy letni początek.

Tatuowanie to dla Ciebie praca czy styl życia?

To bardzo trudne pytanie, coś na zasadzie „mieć czy być?”. Skłaniam się do bycia stu procentowym artystą, co ma większy wydźwięk lajfstajlowy, ale podwaliny zaczerpnięte z praktyk dają mi wciąż duży nacisk na formalność zawodową.

A jak nie dziarasz to, co robisz?

Na co dzień spędzam masę czasu z moimi dwoma psami, czytam komiksy i oglądam wszystko, co mnie wciągnie z tematyki sci-fi/ fantasy. Również od młodości jestem fascynatem kultury japońskiej. Pochłaniam anime i mangi, a głównym konikiem od dwóch lat stało się Gunpla, czyli odmiana modelarstwa z japońskimi robotami. Mam mentalność chomika, więc zbieram wszystko, co mi wpadnie w oko - vinyle, retro konsole, figurki etc.

Zastanawiałeś się kiedyś, kim byś był, gdybyś nie tatuował?

Najprawdopodobniej by mnie już tutaj nie było. Tatuaż dał mi poczucie jakiejś przynależności w świecie, której nie miałem przed nim.

Jakieś rady dla tych, którzy chcieliby pójść na swoje?

O ile wykonywanie tego zawodu wiąże się z dużym działaniem w pojedynkę, uważam, że pójście na swoje to swego rodzaju szczyt drogi, jaka trzeba przebyć. Większość wiedzy, jaka nabyłem przez ostatnie 7 lat pracy, zostało zbudowane dzięki życzliwości osób, które dzieliły się wiedzą pod jednym dachem ze mną i nie tylko samego zakresu technicznego aspektu pracy, ale również budowania charakteru. Dlatego odradzałbym młodemu narybkowi w branży przechodzenia na ten tryb, bo mogą dużo stracić.

Lubisz guest spoty? Co w nich jest fajnego?

Uważam to za obowiązkowy aspekt naszej pracy. Od czasu do czasu trzeba zmienić otoczenie, zobaczyć jak pracuje inna społeczność i dokształcić się w fachu. Jak to mówią „podróże kształcą” i w swojej trywialności ma to swój urok. Cieszy mnie zawsze wyjazd, bo jest wymówką na podróżowanie, które sprawia mi wiele radości z doświadczeń, jakie nabywam.

A konwenty?

Tu niestety jestem trochę odmiennego zdania niż z guestspotami, ale moja perspektywa jest zawężona do polskich konwencji, których format obecnie zdążył mnie już znudzić.

Jakie są największe wady tego „zawodu”?

Pomijając już standardowe dla nas schorzenia, bóle i stany zapalne patrzę coraz częściej na aspekty typu: źle zagojone prace przez klientów, ciągnące się w nieskończoność procesy tworzenia dużych kompozycji jak plecy, czy brak zrozumienia, że nie jesteśmy maszynami do wypluwania wzorów na skórę. Ciągła presja tworzenia czegoś świeżego lub niepojawianie się klientów na sesji.

Jakieś rady dla tych, którzy chcieliby spróbować swoich sił w tatuowaniu?

Nie róbcie tego (śmiech). A tak na serio, najlepiej jakby osoba zaangażowana w sprawę zaczęła od tatuowania siebie. Zrozumienie, czym jest ból, pielęgnacja i aspekty techniczne powinny być zawarte w poświeceniu siebie samego. Myślę, że to zawód dla osób z duża determinacją, cierpliwością i chęcią nauczenia się pokory.

Pamiętasz swój pierwszy raz, gdy wbiłeś igłę w czyjąś skórę?

Historia z pierwszym strzałem z maszyny jest bardzo kontrowersyjna i myślę, że mógłbym ją pominąć, dlatego powiem tyle, że kiedy zacząłem faktycznie myśleć o tatuowaniu to zacząłem od siebie. Było w tym więcej ekscytacji niż stresu, ale suma summarum wyszedł z tego burak, którego wciąż mam w archiwum Instagrama.

A swoją pierwszą maszynkę?

Moją pierwszą własną maszyną był cewkowy hybrydowy liner z Workhouse.

Cewka czy rotarka? Co jest Twoim wyborem i dlaczego?

To tylko narzędzia, póki spełniają swoją funkcję nie ma to znaczenia, jakiego są typu. Każda z form ma swoje plusy i minusy jednakże cenie sobie bardziej konwencjonalność maszyn rotacyjnych i ich eksploatacje.

Czym teraz dziarasz?

Obecnie to bardzo prosty direct drive Pirat Grinder na skoku 3,5 mm.

Czy preferujesz jakiś styl tatuowania?

Od początku przejścia na zawodowstwo wykonuję prace w stylu neotradycyjnym. Obie wariacje kolorystyczne sprawiają mi dużo frajdy przy pracy. Głównie, dlatego, że muszę stosować kompletnie inne kombinacje w kompozycji i inaczej oddają klimat projektów. Uwielbiam tworzyć portrety ludzi i zwierząt, a także większe kompozycje ilustracyjne na całe partie ciała oparte na jakimś backstory.

Czy robisz własne projekty i skąd czerpiesz inspirację?

Wykonuję tylko i wyłącznie swoje projekty. Co do inspiracji - jest tego tak dużo, że z trudem umiem to poukładać w jedną, chociaż kategorię. Przede wszystkim: inni artyści, którzy obecnie tworzą gatunek, w którym pracuję, kultura japońska i komiksy.

Podejmujesz się coverów lub dziarania na bliznach? Nie jest prosta sztuka…

Covery to dosyć skomplikowany temat, który konsultuję z klientem pod względem stanu skóry, tkanek bliznowatych, umiejscowienia czy pomysłów. Z reguły potrzebuję więcej miejsca do zakrycia starego tatuażu, co czasami spotyka się z odmową klienta, także liczę na otwartość, co do proponowanych pomysłów i cierpliwość, bo nie raz taki proces wymaga dodatkowej sesji na lepsze przykrycie starej pracy.

Rysunek własnoręczny czy program graficzny/tablet graficzny?

Po latach rysunku odręcznego przerzuciłem się na iPada. Ergonomia i ekologia w jednym.

Co jest większą sztuką? Zrobienie fajnego projektu czy przeniesienie go na skórę?

Fajny projekt i umiejscowienie na skórze. Przenoszenie go to temat techniczny, który zawsze wraz z rozwojem tatuatora będzie moim zdaniem rozwijał się symultanicznie.

A co sądzisz o „podrasowywaniu” zdjęć wykonanych tatuaży?

Nie mógłbym sobie spojrzeć w oczy, jeśli uciekałbym się do takich sztuczek. To tyle, co mam do powiedzenia na ten temat.

Tatuaż, z którego jesteś najbardziej dumny?

Pierwsze skończone plecy w kolorze - portret Indianki z kardynałem na dłoni. Taki mały kamień milowy, który rozpędził mnie w stronę dużych kompozycji.

Najdziwniejszy tatuaż, który zrobiłeś?

Przez 7 lat zdążyłem zrobić parę konkretnie pokręconych projektów, ale zostawiam ten temat, jako ciekawostkę dla moich klientów.

Czy jakieś szczególne zachowania u Klientów Cię irytują?

Po 7 latach mógłbym napisać cały elaborat na temat irytujących kwestii pracy z klientem. Jednakże wypracowałem sobie jakąś wewnętrzną odporność oraz system działania, który jasno przedstawiam na początku współpracy, dzięki czemu unikam nieprzyjemnych sytuacji.

„Janusze tatuażu” to?

Kasowanie stawek, które nie odzwierciedlają, jakości pracy i biznesmeni niemający nic wspólnego z branżą, węszący szybki pieniądz. Internet niestety dostarcza masę przykładów na każdym kroku.

Czy jest jakiś artysta, który ma lub miał wpływ na Twój styl?

Mike Mignola, Katsuhiro Otomo, Shinichiro Watanabe, Katsuya Terada, Lars Uwe Lips, Bartek Panas, Iwona Koźlarzewska, J.C. Leyendecker, Alfons Mucha, Chris Conn.

Pietro Stigmata - Zobacz portfolio i zrób tatuaż
Pietro Stigmata - tatuażysta z Wrocław. Portfolio tatuaży, wzorów, informacje kontaktowe.

Tattooartist.pl

TattooArtist.pl to serwis skupiający najlepszych polskich tatuażystów. Podzielony jest na kategorie: tatuaż, wzór, tatuażysta i studio. Znajdziesz tu również wyrafinowane inspiracje i ciekawe treści.

Great! You've successfully subscribed.
Great! Next, complete checkout for full access.
Welcome back! You've successfully signed in.
Success! Your account is fully activated, you now have access to all content.