Opis
Na wstępie od razu ostrzegam, że zwrot "nie wiem" pojawi się wiele razy.
.
Na pewno znajdzie się tu ktoś, kto kiedyś zadał sobie pytanie: "kurcze, skąd ona się wzięła w tym miejscu gdzie jest teraz"? Szczerze mówiąc, sama do końca nie wiem (a nie mówiłam?). Może to przypadek... Może to przeznaczenie, a może po prostu miałam za dużo wolnego czasu? Pracowałam w miejscu, które do mnie nie pasowało. A może to ja nie potrafiłam się dopasować... tego również nie wiem.
.
Tak więc siedząc w tym dziwnie niepasującym do mnie miejscu, kisząc się i nabierając coraz większej pewności, że coś robię w życiu nie tak, zaczęłam szukać. Szukałam wszędzie, szukałam blisko i daleko. Rękodzieło, malowanie, lepienie, klejenie, szycie, badania kliniczne, laboratoria (wspominałam, że pracowałam w aptece?). Każda rzecz za którą się zabierałam nie była "tym czymś". Nie wiedziałam co chcę dalej zrobić, ale na pewno nie to, co robiłam wtedy.
.
No i tak kisząc się z dnia na dzień za tą ladą, rozczytując owoce lekarskiej sztuki kaligraficznej i w międzyczasie sprzedając czopki, pewnego dnia zapragnęłam zrobić coś fajnego, coś dla siebie. Zrobię sobie tatuaż, ha! Jaki zapytasz? Wtedy jeszcze nie byłam pewna (żeby nie użyć kolejny raz magicznego zwrotu) jaki, ale byłam pewna tego, że szykuje się fajna przygoda. Nie pomyślałabym jednak, że zaprowadzi mnie ona aż tutaj.
.
Po podjęciu decyzji rozpoczęłam rekonesans, wybrałam artystę, studio i czekałam aż nadejdzie ten dzień. Pojechałam z przeświadczeniem nabycia czegoś ładnego, co będzie dla mnie ciekawym doświadczeniem i odskocznią od codziennej monotonii. Wróciłam z zalążkiem pomysłu który mnie pochłonął, wykiełkował w wielką pasję i sposób na życie. Czy wiedziałam, że po tamtym dniu zostanie mi coś więcej niż tatuaż? Myślę, że oboje znamy odpowiedź. :-)
831 dni temu