Opis
#abstrakcja #colortattoo #abstractart #abstract #reka #tatuazkolorowy
Moja przygoda z tatuowaniem zaczęła się parszywie.
Urodziłam dwójkę dzieci, pracowałam przy komputerze, jako projektant wnętrz i stoisk targowych. Ten czas kręcił się wokół dzieci, nocnych renderingow, lęków społecznych i totalnego odcięcia.
Przyjaźniłam się z dziewczyną, która tatuowala. Miałam 40 lat i byłam ciekawa. Poprosiłam żeby mi pokazała gdzie maszyna ma górę, a gdzie dół. Ona odmówiła i zupełnie nie wiem co Nią kierowało.
Nasza znajomość się skończyła, a ja kupiłam maszynkę, z którą nie mogłam sobie poradzić.
Zawsze lubiłam wyzwania, ale nie spodziewałam się, że to będzie przygoda życia.
Szukałam w necie kogoś, kto mi pomoże. Zderzyłam się z internetową niechęcią osób, które są guru tatuażu, krytyką potencjalnych wzorów (już wiem dlaczego) i brakiem informacji.
Znalazł się człowiek, który zechciał się spotkać i pomógł mi zrobić pierwsze zamówienie akcesoriów potrzebnych do tatuowania. Zaczęłam ćwiczyć na sztucznej skórze, później przyjaciołach, następnie po kosztach, na pojedynczych osobach.
Pojawiła się możliwość tatuowania w studio i to było okrutne zderzenie z rzeczywistoscią.
Zmieniłam studio i zaczęłam pracować na cewkach.
Wróciłam do "Źródła" .
Było bardzo ciężko po "penie" , który nie radził sobie z liniami.
Na początku nie umiałam "słuchać" cewek, to przyszło z czasem.
Setki razy miałam ochotę to porzucić i stale zastanawiałam się w trakcie " co ja, kurrr... robię??!!!".
Upadałam i po wstawałam, na zmianę!
Później było tylko lepiej.
Wszyscy tatuujacy znamy ciężar odpowiedzialności za swoją pracę.
Znamy stres, który dostajemy w pakiecie, ale i radość, rozwój, zadowolenie, piękne rozmowy z osobami, które tatuujemy, przyjaźnie, nawiązane z innymi tatuatorami, z naszymi klientami i zmianę postrzegania życia,
Mój pierwszy tatuaż zrobiłam w wieku lat 40, to był mój osobisty prezent urodzinowy. Dzisiaj mija 6lat.
Totalnie to abstrakcyjne, ale czuję, że jestem w ciągłym progresie.
To mnie nakręca, powoduje, że jestem szczęśliwa.
To ciągłe wyzwanie, w pracy nad sobą i tym co mam do przekazania.
Czuję też wdzięczność.
Jeśli ktoś mnie pyta "jak zacząć? "- to mu opowiadam.
Ktoś, kiedyś mi pomógł. Poświęcił swój czas.
Mogę oddać to samo, komuś innemu....i tak w końcu musi się zmierzyć z samym SOBĄ!
815 dni temu