Opis
Moja historia zaczęła się w 2013 roku, a dokładniej praktyczna część mojej historii. Tatuaż podobał mi się od zawsze. Gdy widziałem ludzi z tatuażami jako młody dzieciak zawsze byłem pod wrażeniem, nie ważne czy był dobry czy nie bo wtedy nie wiedziałem nic o tym co jest zrobione dobrze a co źle. Gdy w telewizji pojawił się program Miami ink, nie mogłem oderwać się od ekranu. Wyobrażając sobie, że to praca marzeń, że ludzie przychodzą do ciebie z ulicy, pełni historii i pasji, które chcą uwiecznić na ciele dzięki swoim zdolnością! Czy wyobrażenia minęły się z prawdą? Na szczęście nie! Cieszę się, że praca pozwala mi poznać niesamowitych ludzi, pełnych pasji, którymi dzielą się ze mną.
Wracając do głównego wątku. Marzenia jak wyżej opisałem były, brakowało tylko wiedzy jak to zrobić. Postanowiłem się nauczyć rysunku! było to dla mnie tak ważne, że znalazłem szkołę rysunku oddaloną od miejsca mojego zamieszkania o 200km i spędzałem tam 40 godzin tygodniowo najczęściej wyjeżdżając w piątek po lekcjach i wracając w niedzielę wieczorem. W międzyczasie śpiąc na podłogach różnych domów w śpiworze i poznając kolejnych ludzi z wielką pasją do sztuki, którzy chcieli być architektami, projektantami czy artystami Akademii Sztuk Pięknych.
Nauka trwała 2 intensywne lata, po czym postanowiłem udać się na studia. Podczas studiów nadal szukałem siebie i wiedziałem, że mój kierunek mija się z tym co chce robić. Był już serwis YouTube, oglądałem filmy jak w odległych krańcach świata, różni ludzi tworzą filmy o tatuażu, o technikach wykonywania i projektowaniu. Myśl o tej pracy nie dawała mi spokoju, aż w końcu pewnej zimy poprosiłem rodzinę o zestaw z Allegro do robienia tatuażu. Czy był to dobry zakup? Ani trochę, ale był to krok we właściwą stronę, zacząłem próbować! A próbować to zawsze więcej niż tylko gdybać o tym co by było.
Pół roku próbowałem swoich sił na owocach, świńskich skórach i pierwszych wyrobach skóropodobnych, które były twardym kawałkiem gumy. Ale to nadal nie był ten moment, nadal nie byłem pewien czy postawić wszystko na jedną kartę! Ale zdarzyło się coś niespodziewanego, wziąłem udział w losowaniu organizowanym przez okoliczne studio tatuażu i wygrałem sesję tatuażu! Do tej pory nie mogłem sobie na to pozwolić, studia, koszty utrzymania w obcym mieście i jeszcze materiały do nauki tatuażu wysysały mnie z każdym miesiącem do zera. Długo myślałem nad wzorem, do studia szedłem z wielkim stresem. Pokazałem wzór, który sam narysowałem i na recepcji usłyszałem “nieźle”. Było to całkiem budujące, ale najważniejszy był proces. Byłem zachwycony widząc wszystko na żywo, od zaplecza, a nie na filmie czy w gazecie. To był ten moment, w którym podjąłem decyzję! Przez kolejny miesiąc dzień, w dzień przygotowywałem portfolio aby udać się do tego studia, w którym zrobiłem swój pierwszy tatuaż i prosić o możliwość nauki! Do tego studia nigdy już nie dotarłem, gdyż po drodze wstąpiłem do innego zapytać czy może oni mnie przyjmą, aby nie tracić żadnej szansy a studio to polecali mi też znajomi! Na wejściu usłyszałem NIE. Zapytałem czy mogę chociaż dostać opinię, czy mogę się starać szukać praktyk z takim poziomem jakim mam. Przedstawiłem portfolio, nagle się okazało, że nie jest źle, człowiek z za recepcji zwołał tatuażystów i mimo iż już mieli praktykantów zgodzili się mnie przyjąć! Przez następne miesiące 6 dni w tygodniu przychodziłem do studia jako pierwszy i starałem się wychodzić jako ostatni, żeby zobaczyć wszystko i wszystkich. Jak pracują, czego używają, zadawałem setki pytań i starałem się poukładać to sobie w głowie.
Po miesiącu prób mogłem w końcu spróbować na człowieku. Stres był niesamowity, ręce trzęsły mi się już dzień przed. Pierwszy tatuaż zrobiony! Nie było źle. Zgłosili się kolejni chętni i starałem się nikomu nie odmówić, spróbować swoich sił w każdym rodzaju tatuażu, aby nauczyć się każdej techniki, kresek, kropek, cieni i kolorów. Z czasem zacząłem lubić konkretne style bardziej, ale ten proces trwał latami i cieszę się, że mogłem spróbować różnych technik, że dzięki temu teraz nie ogranicza mnie nic. Przy okazji jestem wdzięczny losowi, że spotkałem ludzi, którzy podzielili się ze mną swoją wiedzą i to właśnie im zawdzięczam to kim jestem, zarówno nauczycielom rysunku jak i pierwszym tatuażystom, którzy mnie wsparli. Mam nadzieję, że też kiedyś przyczynie się to czyjejś historii i będę mógł odwdzięczyć się tym co otrzymałem.
928 dni temu