Palladin & Max: Garnitur szyty na miarę

Historia jednego tatuażu maj 27, 2020
Wszystkie tatuaże są z inicjatywy Maxa. Czasem jest to luźny temat, który bardzo trafia w mój gust. Na przykład pociąg wyjeżdżający z pyska różowej pantery. A kolejnym razem temat jest bardziej wymagający. Motyw Acephala, gościa bez głowy trzymającego płonące serce, z czaszką zamiast genitaliów i labiryntem w miejscu flaków. W kwestii zilustrowania jego wizji mam bardzo dużo swobody i przede wszystkim zaufania. Cały proces to niezła frajda. Idealny klient.

Ciekawy tatuaż…

Palladin: Garnitur szyty na miarę. Budowany krok po kroku.

Max: Dokładnie tak jak Palladin powiedział.

Kto wpadł na pomysł takiego projektu?

Palladin: Wszystkie tatuaże są z inicjatywy Maxa. Czasem jest to luźny temat, który bardzo trafia w mój gust. Na przykład pociąg wyjeżdżający z pyska różowej pantery. A kolejnym razem temat jest bardziej wymagający. Motyw Acephala, gościa bez głowy trzymającego płonące serce, z czaszką zamiast genitaliów i labiryntem w miejscu flaków. W kwestii zilustrowania jego wizji mam bardzo dużo swobody i przede wszystkim zaufania. Cały proces to niezła frajda. Idealny klient (śmiech).

Max: Pomysł był mój. Zawsze miałem słabość do japońskich garniturów. Jednak po paru próbach umówienia się na tego typu tatuaż okazało się, że potrzebuje czegoś totalnie wykręconego. Mniej obwarowanego zasadami i ramami. Tak bym miał wolną rękę podczas procesu wymyślania (śmiech). W sumie z tego wszystkiego został tylko rozmiar tatuażu i jednorodność w stylistyce.

fot.: http://marikamorawiec.com/

Jak się poznaliście?

Palladin: To on mnie znalazł przy okazji konwencji tatuażu w Szczecinie we wrześniu 2018.

Max: Na początku Paweł trochę nie wierzył w to, co mówię i sądził, że po tatuażu na konwencie w Szczecinie 2018 więcej mnie nie zobaczy. Ja jednak mam tak, że jak coś zacznę to muszę to dociągnąć do momentu, w którym mam na prawdę dość, albo, w którym już zrobiłem to, co zaplanowałem. Więc miesiąc po konwencie byłem już w studio z Palladinem i robiliśmy kolejną prace i tak regularnie przez około 1,5 roku spotykaliśmy się w Trójmieście.

Dlaczego wybrałeś Palladina?

Max: Dla mnie od zawsze tatuaż to były prace na konturze. Od początku szukałem kogoś, kto robi tego typu prace, dodając pierwiastek od siebie. Prace Palladina wpadły mi w oko dzięki dużej pracy z zamkiem na plecach. Zdecydowanie to był punkt zwrotny ku tej stylistyce. Potem zacząłem obserwować jego Facebooka i IG. Nic wielkiego (śmiech). Nie ma tu historii o zabarwieniu romantycznym (śmiech).

Ile trwało dziaranie?

Palladin: Max dojeżdża ze Szczecina do Gdańska, dlatego siedzimy maksymalnie długo, zazwyczaj dzień po dniu. Zdarzały się kilkunasto-godzinne maratony. Gościu jest twardy i tak samo jak ja uparty.

Bolało?

Max: (Śmiech) ja przez wiele lat w ogóle się bałem, że nie wysiedzę samego procesu tatuowania, więc obserwowałem to z bezpiecznej odległości telefonu z internetem (śmiech). Boli oczywiście. Nie wierzyłem nigdy w to pieprzenie „na ręce nie boli, na nodze mniej” itd. Oczywiście dwie sesje po 14 godzin podczas tatuowania klatki piersiowej to była podróż do piekła i z powrotem. Zaś np. wypełnienie obu łydek na zagojonym konturze przeleżałem mając jelitówkę będąc nafaszerowanym węglem i stoperanem. Były też historie, kiedy po prostu zasnąłem. Latem 2019 przed sesją, dzień wcześniej, pojechałem rowerem z Gdańska na Hel i z powrotem. Wyszło jakieś 210 km. Następnego dnia po prostu zasnąłem na stole (śmiech).

Jak uzyskać takie kolory?

Palladin: Żeby uzyskać takie kolory, trzeba je porostu solidnie wbić w skórę za pomocą igieł. Liczy się technika.

Czy spodziewaliście się takiego efektu końcowego?

Palladin: Nigdy nie wiem, jaki będzie efekt końcowy. Projekty często są bardzo szkicowe. Dopiero na ciele nabierają życia, tam odgrywa się cała zabawa z kolorami, formą itd.

Max: Ja również nie wiem, jaki będzie efekt końcowy. Często specjalnie daje Palladinowi wolną rękę, tak bym trochę popracował nad moją nad kontrolą i wręcz utopijnym dążeniem do perfekcji (śmiech).

Jesteście zadowoleni?

Palladin: Nawet, jeśli nie i tak powiedziałbym, że jestem (śmiech).

Max: Jestem zadowolony. Oczywiście! Inaczej nie wracałbym jak bumerang (śmiech).

Jakie reagują ludzie na to dzieło?

Palladin: W studio Max jest stałym bywalcem także wszyscy przyzwyczaili się do jego “kozackich dziar” (śmiech).

Max: Reakcje są pozytywne. Inne mnie w sumie nie interesują. Lubię jak mnie chwalą (śmiech).

Planujesz zrobić też nogi?

Max: Docelowo 2020 miał być cały poświęcony moim nogom (śmiech). Jednak jest teraz inny równie ważny temat globalny (Covid-19). Odpowiadając na pytanie: tak, mamy już nawet parę godzin pracy w tym celu za sobą.

fot.: http://marikamorawiec.com/

Tattooartist.pl

TattooArtist.pl to serwis skupiający najlepszych polskich tatuażystów. Podzielony jest na kategorie: tatuaż, wzór, tatuażysta i studio. Znajdziesz tu również wyrafinowane inspiracje i ciekawe treści.

Great! You've successfully subscribed.
Great! Next, complete checkout for full access.
Welcome back! You've successfully signed in.
Success! Your account is fully activated, you now have access to all content.